W Jakucku pomnik rosyjskich żołnierzy zastąpił memoriał polskich i litewskich zesłańców

Władze Jakucka usunęły memoriał poświęcony polskim i litewskim zesłańcom.

W centrum Jakucka odsłonięto pomnik Dmitrija Jegorowa o pseudonimie „Suntar” oraz Nikołaja Romanowa, znanego jako „Ronin”. Obaj uczestniczyli w rosyjskiej wojnie przeciwko Ukrainie i zginęli tego samego dnia w 2023 roku. Rosyjskie władze przedstawiają ich jako bohaterów tak zwanej specjalnej operacji wojskowej. Szczególne znaczenie ma jednak miejsce wybrane pod nowy monument. Jeszcze trzy lata wcześniej znajdował się tam memoriał poświęcony Polakom i Litwinom, którzy zmarli na zesłaniu.

Pomnik rosyjskich wojskowych stanął na skrzyżowaniu ulic Kuraszowa i Pojarkowa. Według regionalnego portalu „Ułus Media” przedstawia dwóch towarzyszy broni, którzy poznali się podczas służby na okupowanych terenach Ukrainy. Uroczyste otwarcie odbyło się 9 września 2026 roku.

Znikający memoriał zesłańców

Memoriał polskich i litewskich zesłańców powstał na początku XXI wieku. Składał się z pięciu dużych kamieni z tablicami zawierającymi nazwiska ludzi przymusowo wysłanych do Jakucji. Upamiętniał zarówno zesłańców z czasów Imperium Rosyjskiego, jak i ofiary represji sowieckich z XX wieku. Wielu z nich, mimo przymusowego pobytu na Syberii, wniosło istotny wkład w badania przyrody, geografii i kultury Jakucji.

Demontaż rozpoczął się latem 2023 roku. Najpierw z kamieni zniknęły tablice pamiątkowe, a we wrześniu wywieziono również główne elementy monumentu. Urzędnicy tłumaczyli, że obiekt nie figurował w oficjalnym rejestrze zabytków. Nie przedstawiono jednak przekonującego wyjaśnienia, dlaczego brak formalnego wpisu miał oznaczać konieczność usunięcia miejsca pamięci.

W maju 2026 roku główny architekt Jakucka poinformował, że na tej samej działce ma stanąć pomnik uczestnika wojny przeciwko Ukrainie. We wrześniu odsłonięto już gotową kompozycję z postaciami Jegorowa i Romanowa. Historię likwidacji wcześniejszego memoriału opisały między innymi Nastojaszczeje Wriemia oraz Nowaja Gazieta.

Żołnierz 155. Brygady Piechoty Morskiej

Dmitrij Jegorow służył w 155. Samodzielnej Gwardyjskiej Brygadzie Piechoty Morskiej Floty Oceanu Spokojnego. Po śmierci Władimir Putin nadał mu w październiku 2023 roku tytuł Bohatera Federacji Rosyjskiej. Nikołaj Romanow był jego towarzyszem broni. Rosyjskie materiały propagandowe opisują obu jako wzór odwagi i poświęcenia, przemilczając agresywny charakter wojny, w której uczestniczyli.

  1. Brygada brała udział w pełnoskalowej inwazji na Ukrainę od jej początkowego etapu. Walczyła między innymi na kierunku kijowskim, a następnie pod Wuhłedarem i na innych odcinkach frontu. Ukraińscy śledczy i dziennikarze wskazują jej żołnierzy jako osoby mogące mieć związek ze zbrodniami popełnionymi w Buczy, Irpieniu i Hostomlu.

Organizacja Human Rights Watch udokumentowała w Buczy egzekucje, zabójstwa cywilów, tortury oraz wymuszone zaginięcia dokonane podczas rosyjskiej okupacji miasta. Czyny te mogą stanowić zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. Raport potwierdza skalę przestępstw rosyjskich sił, lecz nie przypisuje automatycznie odpowiedzialności każdemu żołnierzowi wszystkich jednostek obecnych w obwodzie kijowskim. Indywidualna odpowiedzialnośćność Jegorowa lub Romanowa za konkretne zbrodnie nie została publicznie dowiedziona.

Brygada jest także oskarżana o brutalne traktowanie i zabijanie ukraińskich jeńców. W internecie pojawiały się nagrania przedstawiające zwłoki pozbawione głów, które mogły być rozpowszechniane przez żołnierzy tej formacji. Tak poważne zarzuty wymagają jednak pełnego postępowania dowodowego i ustalenia sprawców.

Zamiana ofiar represji na uczestników agresji

Wydarzenie w Jakucku jest czymś więcej niż lokalną zmianą pomnika. Rosyjskie władze usunęły miejsce przypominające o Polakach i Litwinach, którzy padli ofiarą imperialnych zesłań oraz represji sowieckich. W tej samej przestrzeni umieściły monument ku czci żołnierzy uczestniczących w napaści na sąsiednie państwo.

Symbolika tej zamiany jest wyjątkowo czytelna. Pamięć o ofiarach rosyjskiego i sowieckiego aparatu represji ustąpiła miejsca państwowemu kultowi wojny. Ludzie, którzy zostali wywiezieni w głąb imperium, stracili swoje tablice i kamienie pamięci. Zamiast nich pojawiły się figury żołnierzy armii, która zajmuje ukraińskie terytoria, niszczy miasta i jest przedmiotem dochodzeń dotyczących zbrodni wojennych.

Podobne przypadki odnotowywano również w innych częściach Rosji. Z przestrzeni publicznej znikają tablice poświęcone ofiarom stalinizmu, zamykane lub przekształcane są placówki dokumentujące historię Gułagu, a ich miejsce zajmują ekspozycje militarne i pomniki uczestników wojny z Ukrainą. W ten sposób władze próbują nie tylko kontrolować teraźniejszość, ale również przebudować pamięć historyczną społeczeństwa.

Władze Jakucka usunęły memoriał poświęcony polskim i litewskim zesłańcom.

Sprawa ważna dla Polski i Litwy

Dla Polaków i Litwinów likwidacja memoriału w Jakucku oznacza kolejne usunięcie materialnego śladu represji, których ofiarami padali mieszkańcy ziem podbitych przez Imperium Rosyjskie, a później Związek Sowiecki. Argument o braku wpisu do rejestru zabytków nie zmienia znaczenia tego miejsca.

Pamięć o zesłańcach nie powinna zależeć wyłącznie od administracyjnej decyzji rosyjskiego urzędnika. Była częścią historii Polski, Litwy i samej Jakucji. Usunięcie memoriału, a następnie postawienie w jego miejscu pomnika uczestników współczesnej wojny pokazuje, jak rosyjska polityka historyczna zastępuje pamięć o ofiarach pochwałą przemocy państwowej.

W Jakucku dokonano więc symbolicznej zamiany epok, lecz mechanizm pozostał podobny. Imperium najpierw wysyłało Polaków i Litwinów na Syberię, później usuwało pamięć o represjach, a dziś gloryfikuje żołnierzy uczestniczących w nowej wojnie imperialnej. Pomnik Jegorowa i Romanowa nie jest jedynie upamiętnieniem dwóch poległych. Stał się znakiem państwa, które zamiast rozliczyć zbrodnie przeszłości, wykorzystuje przestrzeń po ich ofiarach do usprawiedliwiania kolejnej agresji.